AKLOPSIAPA
Moim
celem jest przedstawianie wizji. Miałem kontakt z pozaziemskimi istotami.
Światła. Zmieniły mnie. Płomienny ogień i blask dokoła
niego. Wielki Architekt do mnie przemawia. Śnił mi się i było
ciemno, i było tam coś jeszcze. Usłyszałem w głowie
rozkazujący głos. Głos Pana wspaniały. I rzekł do mnie:
Prorokuj do ducha, prorokuj, synu człowieczy! Nowe drzwi otworzyły się
przede mną. Mój umysł został zdumiewająco odmieniony. Jest
coraz więcej znaków wokół mnie. Dzień i noc nawiedzają
mnie straszliwe wizje. Widzenie srogie jest mi okazane. Codziennie. Od siedmiu
lat. O szóstej. Widzę rzeczy, które nie dzieją się teraz. Nie
mogę spać w nocy. Czasem moje sny mieszają się z jawą.
Mam wizje potwornych, otoczonych dymem kształtów. Oni przychodzą po
mnie, gdy jest ciemno. Ja rozmawiam z nimi, a oni ze mną. Głosy mówiły
do mnie na zmianę. Widziałem otchłań w człowieku.
Ostrzegam, staję się coraz bardziej wizjonerski.
Czemu widzę i
czuję te rzeczy? Co do chuja tu się dzieje? Wiem, że sobie myślicie,
że jestem niedorozwinięty albo co. Ludzie myślą, że
jestem, ale tak nie jest. Uważacie mnie za świra? Co z was za ludzie?
Zapewniam, że nie jestem szalony. To rzeczywistość jest
popieprzona, a nie mój umysł. Nawet mnie właściwie nie znacie,
ale to nieważne. Wciąż śni mi się chmara lekarzy robiących
eksperymenty z moją głową. Bili mnie, cięli, razili prądem,
przypalali żywcem. Coś nie tak było z moją głową,
ale teraz jest OK. Nie wierzycie mi, prawda? Ludzie nie rozumieją, kiedy mówisz,
że widzisz lub słyszysz rzeczy. Rozumiecie, dlaczego jestem tak
kurewsko zdenerwowany? Mój powracający sen nie jest tylko wytworem chorego
umysłu. Są pewne rzeczy, o których wiem, że mają się
zdarzyć. Z jakichś powodów dane mi było ujrzeć przyszłość.
Posiadam informacje, które mogą wpłynąć na losy świata.
Jestem tu, by przekazać wiadomość. Mogę opisać to, co
widziałem. Podnieca mnie myśl, że może ktoś to
przeczyta. Czy muszę podjąć drastyczne działania, żeby
zostać wysłuchanym? Wysłuchajcie mnie! Wysłuchajcie mnie, bo
jestem niebezpieczny!
Jak się w to wplątałem? Od czego się zaczęło?
To przyszło do mnie we śnie. Parę minut po północy, w
listopadzie... Na początku była ciemność. Powoli wynurzałem
się z czarnej i głębokiej otchłani. Budzą mnie jakieś
odgłosy. Leżę w swoim pokoju na podłodze. Gdzie są moje
gacie?! Wieje wiatr, firanka się porusza. Słychać było piejącego
w oddali koguta. Słyszałem na zewnątrz ludzi śpiewających
piosenkę. Po chwili był krzyk i trochę szczekania psów. Na podwórku
są dwaj faceci z trumną. Czuję, że głowę mam o
wiele większą niż zwykle. Nikogo obcego nie ma w domu. W moim
pokoju zgasło światło. Nie lubię tego, gdy światła
gasną. Wszystkie drzwi i okna są zamknięte. Słyszę jakiś
dziwny szmer. Po prostu słyszę. Jakby pukał ktoś nieśmiało.
Wydaje mi się, że to w rurach. Czuję czyjąś obecność,
ktoś jeszcze tu jest. Tutaj jest coś żywego. To czyha gdzieś
w cieniu, w każdej chwili gotowe do ataku. Mam przemożne wrażenie,
że jestem obserwowany. Wykrywam formę życia, ale nie mogę
jej zlokalizować. Jakieś stworzenie jest pod stołem. Wielki tłusty
pająk. Wypełznął i wpełzł z powrotem. Widziałem
poruszające się cienie. Z tym domem jest coś nie tak. To wstrętne
miejsce, brzydkie i nie wywietrzone. To miejsce odrażające, szpetne i
duszne. Złe miejsce. Zły dom. Dom robi rzeczy. Stare budynki mają
swoje dziwactwa. Niektóre domy mają swoje własne życie, które
może być świadome. Wydaje się, jakby dom chciał coś
powiedzieć. Dzieje się tu coś bardzo, bardzo dziwnego. Nie podoba
mi się to... Coś tu nie gra. Cokolwiek to jest, znajduje się też
wewnątrz. Jest tyle miejsc w domu, w których mógłby się ktoś
chować, prawda? Czuję czyjąś obecność w domu. Czai
się gdzieś w mroku. Obserwuje mnie. Czeka. Gdzie to jest?! Gdzie do
cholery to jest?! Chowa się w szafie? Pod łóżkiem? Nic z tego
nie rozumiem. Nie wiem, co się dzieje. Plecy mnie swędzą, tak
jakby coś tam się ruszało. Pamiętam, że ktoś mnie
połaskotał. Kurczę, jak swędzi! Wydawało mi się,
że ktoś jest przy każdej nodze. Nie wiem, co to było! Nawet
nie chcę wiedzieć! Wybrałem chyba zły tydzień na
rzucanie wąchania kleju. Czy ja zaczynam wariować? Mógłbym
przysiąc, że słyszałem kobiecy głos śpiewający
do mnie. Nieznany głos z nieznanego miejsca. Głos dobiegał z
daleka, i brzmiał jakby chciał mnie ostrzec. Coś dyszy za
drzwiami mojego pokoju. To mnie przeraża. Robi się ciemniej i
wilgotniej. Mam jakieś dziwne przeczucie. Mam złe przeczucie. Słyszeliście
w nocy hałasy? Co wydaje ten okropny dźwięk? Pierwszy raz w
życiu słyszałem taki dżwięk, gęsty i bulgoczący.
Z pewnością wydarzy się coś poważnego. Stanie się
coś na pewno. Nie chcę tu zostać. Wiem tylko, że muszę
jak najszybciej wyjść z tego pokoju. Muszę to zrobić, muszę
to zrobić szybko. Coś otarło się moją stopę. Coś
mnie dotyka. Och, to takie miękkie i ciepłe. Co to? Rozglądam się
i widzę rękę na podłodze. Słyszę jak oddycha i
czuję jej zapach. Ta rzecz próbowała mnie zaatakować! To było
przerażające... Nie będę płakać! Nie będę
płakać! Zdawało mi się, że coś słyszałem
- jakby jęk. Dzieje się coś bardzo niedobrego. Boję się
okropnie. Nie przywykłem do niebezpiecznych sytuacji. Słychać
tykanie zegara. Na dywanie widać zagłębienie. Widzę, jak
rusza się koc. Chyba słyszałem płacz dziecka. Odgłosy i
zapachy były takie dziwne. Czuję coś. Czuję jakby siarkę.
Nic nie robię. Czekam na rozwój wypadków. Nie ruszę się. I nie
pisnę ani słowem. To oczekiwanie jest takie trudne. Dupa mi drętwieje.
Chwile ciągną się nieskończenie.
Nagle poczułem zimny cień nade mną. Chłód ściska mi wnętrzności.
Coś próbuje wejść w moje ciało. Nie zgadzam się na zajęcie
mojej psychiki i umysłu. Dwa różne dźwięki, z dwóch
miejsc. Jeden to mogła być sowa, a drugi to był chichot. Czułem
palce na moim rozporku. To obrzydliwe. Jestem poruszony. Cały się trzęsę.
Moje ręce i ramiona są lodowate. Czy mi się zdaje, czy coraz
bardziej tu śmierdzi? Co to za smród? Znowu się spierdziałem.
Dziwnie się czuję. Nie wiem, co się ze mną stało. Słyszę
coraz większy hałas w głowie. Ściska mnie w żołądku.
Dziwne światła. Błyskają w całym domu. Żyrafy
wychodzą z szafy. Zza szafy wychodzą białe kobiety. Kanapa zaczęła
tańczyć i mnie zaatakowała! Ał, to bolało. W tym
momencie zaczynam uciekać. Jedyne wyjście prowadzi przez długi
korytarz zakończony drzwiami. Widzę tylko to, co jest przede mną.
Nie widzę, co jest za mną. Straciłem panowanie, próbowałem
coś zrobić, ale nie mogłem. Krzyczę, ale nie słychać
mnie. Drzwi są zamknięte! Nie chcą się otworzyć! Co
jest ze mną i tymi drzwiami? Światła zgasły! Co ja zrobię?
Dokąd ucieknę? Próbowałem zadzwonić po pomoc, ale telefon
wydawał dziwny dźwięk. Starałem się, ale nie mogłem
się połączyć. W słuchawce słychać jakby szum
wiatru między drzewami. Słyszę szum, a głosy każą
mi zabijać. Są podobno ludzie, którzy słyszą głosy w
szumie wiatru. Co to jest za gówno, do chuja? Przepraszam za słownictwo. Słyszę
dalekie nawoływania kobiety. Mam wrażenie, że miesza się
fikcja z rzeczywistością. To wszystko jest szalone i pozbawione
logiki. Dziwaczność we wszystkich tego słowa znaczeniach. Mówię
wam, to wszystko jest popierdolone! Ukryłem się w ubikacji. Staram się
zrobić kupę, ale nie mogę. Byłem w środku, a tu nagle
kibel się przewrócił! Kto do kurwy nędzy rozpierdolił cały
sracz?! Zrobiłem zdjęcie tego, co było w muszli klozetowej. To
wielgachny hipopotam! Co się dzieje? Co się ze mną stało?
Czy ja śnię? Istnieje prawdopodobna i przerażająca możliwość,
że tracę zmysły. Prawie się zesrałem. Żenująca
sytuacja. Koszmary mogą być niezwykle realistyczne. Muszę coś
zrobić, żeby nie zwariować od tych cholernych snów. Jeśli
to nie sen, to musiałem oszaleć. To nie jest fikcja, to rzeczywistość.
Ujrzałem dziwne światło o wyraźnym zarysie. Widzę nadciągającą
falę nihilizmu! Coś bardzo abstrakcyjnego i niecodziennego. Zdałem
sobie sprawę, że odbicie w lustrze jest niewłaściwe.
Wyczuwam coś nieruchomego. Wiem, że coś czeka na mnie po drugiej
stronie lustra. Jeśli przekroczyłbym granicę lustra, stałoby
się coś strasznego. Przez pół nocy nie śpię, chodząc
tam i z powrotem. Jeśli zasnę, będą kłopoty. Jakże
można odróżnić iluzje od realności?
Ta noc na zawsze pozostanie w mej pamięci! Pamiętam każdy szczegół.
A oto gwałtowny wiatr powiał z północy. Wiatr wzmaga napięcie.
Nagle, z ciemności, wypłynęła mgła. Jaki rodzaj mgły
przesuwa się pod wiatr? Jest wilgotno i słyszę dziwne odgłosy.
Na zewnątrz coś się dzieje. Coś naprawdę ważnego
się dzieje. Poczułem, że w tym mieście coś jest nie
tak. Mój instynkt mówi mi, że coś tu nie gra. Nie wiem co się
mogło stać. Wołam, ale nikt nie odpowiada. Rozsuwają się
ściany, dach znika i unoszę się w powietrzu. W ogóle nie jestem
moim ciałem. Nie wiem, jak to wyjaśnić. Jestem kompletnie
zszokowany. Widzę wieżę i dzwon, i ogród na dole. Widziałem
to wszystko, albo śniłem. Jestem we śnie. Mój sen to szyfr, który
trzeba złamać.
Wszystko stało się tak szybko, że nie mogliśmy nic zrobić.
Ludzie zaczęli się zmieniać. Zachowują się jak świry.
Morderstwa, przemoc, szał, wszystko pojawiło się znikąd. To
zaczęło się w ciemności w nocy. Ludzie nie mogli spać,
chorowali bez powodu, wariowali. Panika i zamieszanie. Ludzie niszczą
wszystko, zabijają się nawzajem. Facet poszedł w krzaki, pewnie
sikać i już nie wrócił. Obcięto mu język, został
wykastrowany, a penis wepchnięto w usta. To straszne! Okropne! Nie mogę
uwierzyć, że coś takiego się dzieje. Dlaczego tak właśnie
jest, pozostaje zadziwiającą zagadką. Musiały złożyć
się na to jakieś zagadkowe i ważne przyczyny. Podaje się
trzy powody tego stanu rzeczy, ale ja nie wierzę w żaden. Nigdzie nie
ruszam się bez swojego pistoletu.
Rewolucja seksualna wstrząsnęła społeczeństwem. Najpierw jest
prowokacja zmysłów i pragnień. Zaczęło się od oglądania
po kryjomu gazet pornograficznych. Powszechna jest masturbacja młodzieży.
Rodzice nie zauważają, że ich dzieci uprawiają seks. Wszyscy
mężczyźni mają dziwne fantazje. Dziewczyny chętnie
pokazują swoje duże cycki i nie tylko. Seks, porno, laski, erotyka,
cipki, dupy, cycki. Cycki! Cycki! Cycki! Kurewskie cycki. Cycki, wielkie piersi,
duże biusty, ogromne cyce, gołe cycki. Piersi, duże ładne
piersi. Cycki, cyce, biusty. Wielkie cycki, duże cycki, ogromne cycki, gołe
cycki, mega cycki. Cycki, cyce, biusty, gołe cycki, gołe cyce, nagie
piersi, duże cyce. Cycki, piękne cycki, wielkie cycuszki, cudowne jędrne
balony. Świetne cycki. Duże cycki, piersi, balony, naturalne cyce.
Wielkie cycki, wielkie biusty, piękne cycki, ładne cyce. Piękne,
kształtne, miękkie i zarazem jędrne piersi. Ładne piersi, piękne
piersi, śliczne piersi, niezłe piersi, fajne piersi. Patrz na to.
Patrz na te wszystkie cycki. Są wszędzie. Człowieku, ale widok.
Gęste, palące pożądanie. Oczy tracą wyraz i stają
się zamglone. Wzmaga się ukrwienie i nawilżenie narządów płciowych.
Dziewczyny są takie gorące, że nie da się tego sobie
wyobrazić. Napalone nastolatki zrobią dla ciebie wszystko. Wszyscy
skupiają się wyłącznie na pieprzeniu. Wszyscy wokół
mnie uprawiają seks grupowy. O tak. Ci ludzie robią to. Każdy
potrzebuje tylko odpowiedniej okazji. Wszystko sprowadza się do seksu. Co
za perwersja... Ten plugawy świat pokus i perwersji - ten świat pławi
się w sprośności. Istnieje jednak niejaki problem z samą
definicją dewiacji. Ludzie wiedzą, że coś się stało,
ale jeszcze nie wiedzą co. I to właśnie jest zadziwiające...
Zarekwirowano materiały pornograficzne. Zakazuje się wspólnego nocowania kobiet i mężczyzn.
Zabrania się kopulacji w miejscach publicznych. Zakazuje się używania
słów niecenzuralnych. Zakazane jest posiadanie i rozprowadzanie
literatury. Zakazuje się zbierania śniegu, lodu, błota lub innych
zanieczyszczeń. Zakazuje się szopek i kolęd. Wszyscy pogłupieli,
czy co? Moim zdaniem zarządzenie jest absurdalne. Opinia publiczna chce
wyjaśnień. Co mogło spowodować tak powszechne i dramatyczne
zaburzenia? Czy szaleństwo nie zakradnie się do pokojów, ścian i
korytarzy? Jest coś niepokojącego, co wisi w powietrzu. Osobliwe
rzeczy zaczęły się dziać. "Nie ma powodów do paniki,
proszę zachować spokój i pozostać w domach. Powtarzamy. Prosimy
o pozostanie w domach. Prosimy o pozostanie przy odbiornikach radiowych i
telewizyjnych. Będziemy państwa informować o rozwoju wypadków".
Widmo krąży po Europie - widmo komunizmu. Eskalacja dewiacji. Dekadencja,
schyłek, chylenie się ku upadkowi. Objawy zepsucia: nierząd,
rozpusta, występki szkaradne. Pożądanie, chciwość,
oszustwo. Wojna z rakiem, ciąże nieletnich, terroryzm, przemoc.
Szepty, wielkie plotki i intrygi. Żyjemy w świecie konspiracji i spisków.
Ludzie często zakładali małe organizacje konspiracyjne. Przeciw
sprawiedliwemu zło knuje występny i zgrzyta na niego zębami. Tańczące
dziewczyny, wino i przyjęcia. Akordeon, organki, wino, krzyki, tańce,
wycie, zamieszanie, śmiechy. Ha ha! Hi hi! Hejże hola! Kontuszówka,
jarzębinówka, orzechówka, wiśniówka, waniliówka. (Następstwem
nadużywania alkoholu są liczne dolegliwości). Ekstrawagancja,
dziwactwo, wybryk. Absurd stał się standardem, a logika efemerydą.
Wytworzyły się dziwne powiązania służb specjalnych z
biznesem. Inflacja, niedobór żywności i ogólny chaos. Zatłoczone
mieszkanie. Kłótnie rodzinne. Rozwód rodziców. Niechciana ciąża.
Areszt. Jakieś ćpuny biegają po ulicach. Dziwaczność
ludzkich zachowań nie zna granic. Obsrane ławki na deptaku. Psy są
brudne i wszędzie sikają. Coś jest nie w porządku z
powietrzem. Drzewa są dziwne. Frytki są krzywe. Morale jest niskie,
ludzie toną w bezczynności i rozpaczy. Generalnie wszystko jest do
dupy.
Mrok nadchodzi! Zło zostało oswobodzone. Eksplozja bezradności. Zerowa
widoczność. W niewyjaśniony sposób zwiększyła się
umieralność niemowląt. Chmury odezwały się grzmotem.
Nagłe błyski piorunów tylko na moment oświetlają otoczenie.
Całość przywodzi na myśl sen, absolutnie zakręcony i
nierzeczywisty. Co przyszło wraz z błyskawicami? Co nimi steruje?
Cokolwiek to jest, doprowadza ludzi do szaleństwa i zabija ich. Zgłaszane
są przypadki zabójstw i kanibalizmu. Ludzka nikczemność,
podeptana godność, uczta ludożerców. Jest prowadzone śledztwo
w sprawie tych zgonów. Brak podejrzanych i świadków. Osobliwość
przestępstw, zagadkowość przypadków, dziwaczność
zachowań. Eksperci zalecają ostrożność. Kurde, zaczyna
się robić strasznie.
Dziwne rzeczy się dzieją. Dziwne przypadki. Przypadkowe akty przemocy popełniane
są przez ludzi w transie. Wkoło ludzie biegają. To czysta panika.
Zaczęły się krzyki i czuć zapach krwi. Czuć ten zapach
z daleka. Ciała leżą wszędzie. Całe zakrwawione.
Obdarte ze skóry, zmiażdżone. Bez twarzy potężny lew, bez
twarzy pobity niewolnik i bez twarzy król. Nie stwierdzono stężenia
pośmiertnego. Tysiące ludzi w całym kraju zgłosiły
krwotoki wewnętrzne. Pogrążamy się razem w najczarniejszym
koszmarze. Panuje wielki chaos. Świadkowie donoszą o przerażających
scenach. Martwe psy, spalone domy. Ludzie biegają bez sensu. Rzeczywistość
jest bulwersująca. Zdarzają się rzeczy straszniejsze od innych.
Najbezpieczniej jest w piwnicy!
Nikt nie ma kontroli nad siecią. Pogoda
zmienia się z minuty na minutę. Tysiące osób zginęło.
Wiele jest zaginionych. Znaleziono części ciała. Ramiona i nogi.
Kawałek ucha, palca, nosa, ząb. Nerwy, kości, skóra, ścięgna,
paznokcie, włosy. Płuca, nerki, wątroba. Oczy owieczki, kurze nóżki,
świński ogonek. Skaczący i świecący penisek. Pełno
krwi i wnętrzności. Nie ma oficjalnego wytłumaczenia. To było
bardzo dziwne. Niemożliwe? A jednak się stało.
Stajemy w obliczu zagrożenia bezpieczeństwa narodowego. Nadchodząca
katastrofa ma być zatajona przed ludźmi. Nie ma żadnych możliwości
ucieczki. To jest spisek! Powietrze, którym oddychamy, jedzenie, które jemy -
to wszystko jest bardzo podejrzane. Robi się bardzo niebezpiecznie. Siły
zbrojne zostały zmobilizowane. Armia postawiona w stan gotowości!
"MĘŻCZYŹNI DO BRONI". Przeprowadzono działania
kontrolno - represyjne. Powstał wielki zgiełk i zamieszanie. A ludzie
oglądaja TV i mają wyprane mózgi. Kolibry polują na muszki.
Miasto pełne podejrzanych. Ulicami zawładnęły strach i
powszechna podejrzliwość. Nikt nie jest tym, za kogo się podaje.
Nikt nikomu już nie ufa. Wszyscy są podejrzani. Każdy ma coś
do ukrycia. Ludzie znikają, a rząd temu zaprzecza. Chaos w służbie
zdrowia narasta. Większość lini telefonicznych nie działa.
Niewyjaśnione katastrofy lotnicze. Hałas, odór i chłód. Wieśniacy
boją się wychodzić z domów. Koty wędrują, a czarownice
tańczą. Gołębie roznoszą zarazki. Tygrysy chodzą
gdziekolwiek chcą! Za każdym rogiem czyhają potwory. Nikt nie może
czuć się bezpieczny. Zawsze coś czai się za rogiem i w końcu
cię dopada. Straszna, straszna tragedia. Straszne, straszliwe rzeczy.
Gospel wypełnia całą dzielnicę! Gra czarna muzyka - noga sama fika.
Publiczność szaleje! Co do cholery się w tym mieście
dzieje?! To jest nieznośne! To jest oburzające! Na co czekacie? Chwytać
za broń! Musimy szybko i zdecydowanie stawić czoła wrogowi. Nie
możemy bezczynnie czekać, aż to coś nas zaatakuje.
Uzgodnijmy plan działań wojennych i walczmy. Wyostrzcie strzały,
sporządżcie tarcze. Wyciągnijcie tomahawki! Naostrzcie noże!
Przydałyby się granaty albo karabin. Dawać strzelbę! Dawać
dynamit! Zbierzmy się... Zbierzmy się wszyscy... Zbierzmy się, a
damy im łupnia!
Wszystko to nie było jednak aż tak proste. Każde zdarzenie ma ciąg
dalszy. To zdumiewające i niewiarygodne: Nigdzie nie ma sufitów. Wszędzie
są robaki! Te małe skubańce są wszędzie. Rzeczywistość
jest niwelowana. Kurczaki i indyki są zabijane w różnoraki sposób.
Nowonarodzone dzieci znikają. Nigdy nie odnaleziono żadnych ciał.
Ciała zostały przez kogoś usunięte. Wybuchł silos zbożowy.
Siły ciemności są wszędzie. Czające się w ciemności,
szpiegujące cię, gdy śpisz... To dzieje się cały czas.
To jest przytłaczające. Ale mnie to wkurza!
Ścigają nas rzeczy, których nie potrafimy nazwać. Fala masowych morderstw objęła znaczną część społeczeństwa. Obdukcja zwłok ofiar wykazała, że zostały one częściowo pożarte. Ślady po ugryzieniach na ramionach i na języku. Rozległe obrażenia w okolicach głowy i szyi. Coś zjada ludzi. Morderstwa popełniają stwory delektujące się mięsem swoich ofiar. Mięsożerni szaleńcy. Skąd się biorą? Kim są? Nie ma czasu na
kopanie grobów. Ludzie wokół mnie znikają. Znika europejski
neandertalczyk. Za moimi plecami widać akty desperacji i frustracji. Widzę
tu totalną, podkreślam totalną, panikę. Przeleciał mi
nad głową nietoperz. Jego głowa! Gdzie jest jego głowa?! O w
mordę, to jest naprawdę obrzydliwe. Jeśli pojawił się
jeden, to będzie ich więcej. Jeden nietoperz, dwa nietoperze... Słodkie
stworzonka...
Widzę: szalony wrzeszczący facet. Facet z siekierą w ręku. Facet z
wywieszonym językiem. Ten facet to pan Zenek. Ten facet to bandyta. Ten
facet jest jakiś "nie tego". Ten facet to świr. Ten facet
irytuje i doprowadza do furii. Ten facet to brutalny recydywista. Zwyciężał,
dusił, bałwanił, parskał, śmiał się, groził,
zabijał. Zabija kogo napotka. On nie zabija dla zysku. Pozbawia ciała
krwi. Zabił dwanaście ofiar. Pokroił je i zjadł. Jakie to
prymitywne. Ten facet jest prawdziwym chamem. To mnie wkurzyło. Złapałem
karabin maszynowy i zacząłem strzelać. Był martwy, a mimo to
otworzył oczy i poruszał się. Odstrzeliłem mu łeb i go
spaliłem. To było orzeżwiające! Każdy powinien to zrobić
co najmniej dwa razy.
Widzę dookoła siebie wszystkie te gorące dziewczyny. Bez stanika i bez
majtek. Piękne, pełne wdzięku i elegancji. Najgorętsze,
najdziksze, najseksowniejsze panie! Ruszały głowami w górę i w dół.
Otwarte buzie i wytrzeszczone oczy. Są zaciekawione i czasem nawet cię
ugryzą. Szalone panienki. Machają do mnie. Wsadziły mi języki
w uszy! Nawet mi się to podoba. Podnieca mnie to. Faceci tak lubią...
Nie wierzę! Odrywają ludziom kończyny! Mamy tu do czynienia z
czystym przypadkiem wandalizmu. Poczułem niesmak. To było kompletnie
niekulturalne. To jest coś, czego nigdy wcześniej nie widziałem.
Przerażający widok. Obrzydliwe, prawda?
Widziałem wiele dziwnych i przerażających rzeczy. Chaos, bezład,
zamieszanie, zamęt, rozgardiasz, mętlik, bałagan. Bóle,
biegunki, uczucie zimna, wymioty, drżenia mięśni, bezsenność.
Suchość w gardle. Niestrawność i wzdęcia. Urojenia i
omamy, dziwaczność mimiki, natłok myśli. Lękliwość,
żal, wesołość, euforia, depresja, apatia, strach. Przygnębienie,
napięcie, rozpacz, ekstaza, gniew, radość. Splątanie, zmącenie,
śpiączka, półśpiączka. Przerażające urojenia
połączone z lękiem, a nawet paniką. Wizje są tak
realistyczne, że powodują napady panicznego lęku. Iluzje,
halucynacje, niespójności. Bóle reumatyczne kości ogonowej. Wrażenie
obecności insektów na skórze. Ostry stan zmącenia, osłupienie,
dziwaczność, rozkojarzenie, omamy. Uporczywe zaburzenia urojeniowe.
Wizje senne, przywidzenia i omamy wzrokowe, fantasmagorie. Psychodeliczne wizje
cechuje niepokojąca dziwaczność. Atak szału - silne
podniecenie z dominującym uczuciem lęku. Omdlenia, zawroty głowy.
Kaszel, kichanie, odruchy, drapanie się po dupie. Morderstwa i inne rzeczy.
Lewe i prawe oko widzą inne obrazy. Dziwaczność zachowania lub
mowy, ataki lęku. Wiele kobiet ma objawy cellulitu - brzydkie pofałdowania
skóry. To odrażające! Ja tego nie dotknę! BĘDĘ
WOMITOWAŁ!
I wtedy te stworzenia przyszły i zaatakowały ludzi. Dzieje się coś
strasznego. To nie do wiary! Nie mogę w to uwierzyć! To umarli. Oni
powrócili do życia! I ożyli, i stanęli na nogach - rzesza bardzo
wielka. Nie byli żywi, byli martwi, ale nadal chodzili. Nieznane siły
ożywiają zmarłych. Teraz zmarli powstają z grobów. Niektórzy
są wkurzeni. Ożywają i zabijają innych! Wykopują się
spod ziemi! Mamusia, gospodyni domowa, kierowca ciężarówki. Ze
wschodu, z zachodu, z miasta i wsi. Oni szybko się poruszają. Są
nieustannie w ruchu. Szwendają się. Hałasują. Atakują
ludzi i żywią się ich jeszcze ciepłym mięsem. Szybko i
ze smakiem. To potworne, ale nieumarli karmią się żywymi! W ciągu
dwudziestu czterech godzin żywe trupy dokonały rzezi. Nie ma już
żadnej wątpliwości. Oni nadchodzą. To im może zająć
trochę czasu, ale znajdą was. Nawet martwi mają swoje sposoby.
Zabiją was i zjedzą. Będziecie kotletami mielonymi. Mielone z
warzywami i koperkiem.
Jakiś zarazek lub diabeł spowodował, że te rzeczy wstały i chodzą.
Ożywione ciała atakują ciepłokrwiste stworzenia wszystkich
gatunków. Atakują ludzi o wiele częściej niż inne gatunki.
Te rzeczy zabijają ludzi! Zwłoki ożyły i popełniają
morderstwa! Pojawiają się trupy, a ludzie wrzeszczą na siebie.
Zmarli wykonują różne czynności. Niektórzy są bardzo
aktywni. Ożyli i zaczęli gonić za ludzkimi ofiarami. Oddychają
i pałają żądzą. Z małymi dziewczynkami robią
chore rzeczy! Właśnie odcinają im głowy. Można słyszeć
odgłos łamanych kości. Wzięli dużego palca z lewej nogi
i małego z prawej. To jest ohydne. Świadkowie określają tę
scenę jako wstrząsającą. Potworny, przerażający
koszmar. Ale to dzieje się naprawdę.
Z każdym dniem zaczynają się dziać gorsze rzeczy. Liczba ciał
ciągle rośnie. Zapach gnijącego ciała. Nie można się
do niego przyzwyczaić. Wszędzie te pieprzone trupy. Wygląda na
to, że to się rozprzestrzenia. Stwory zabijają wszystkich wokół.
Przeraźliwe krzyki. Sapanie, mlaskanie i odrywanie mięsa od ludzkich
kości. Naciskanie spustu, wbijanie noża. Usiłowanie gwałtu
przy użyciu betonowego wibratora. Są tu gwałt, głęboki
uraz i wstręt do siebie. Drastyczne, wstrętne wywoływanie szoku i
przerażenia. Pożądanie wzmaga się nieustannie. Zwierzęce
i hedonistyczne żądze. Sadomasochizm, gwałty, torturowanie.
Potwory, groby, ciała... Świat chaosu. Nie wiem, kto jest żywy, a
kto umarły. To naprawdę obrzydliwe! Zaraz się porzygam.
Ciemne
rzeczy. Znów się zbliżają. Złe moce ciemności pracują
wszędzie. Zakopaliśmy ciała, ale to nie pomogło. Wszystkie
ohydne poczwary starają się wydostać. Nieumarłych powstrzymać
można jedynie ćwiartując ich ciała. Mam przeczucie, że
znowu to zobaczymy. Będą kolejne ofiary. Koszmar powróci. Martwe ciała
są bardzo niebezpieczne. Niektóre z nich to roczne niemowlaki. Atakują
bez względu na wiek, płeć i rasę. Zawsze w ciemności,
zawsze w cieniu. Krążą i krążą. Oni boją się
światła. Usta mają, a nie mówią; oczy mają, a nie widzą.
Chowają się w ciemności, żebyśmy ich nie widzieli. Będą
pełzać w szczelinach i szparach. Musimy się trzymać razem,
te rzeczy są wszędzie. Napastników można zatrzymać przez
ucięcie głowy lub zniszczenie mózgu. Jeśli zobaczycie umarlaków,
celujcie w głowę. Ciał należy pozbyć się
natychmiast, najlepiej przez spalenie.
Ludzie są nienormalni, zbierają czaszki zmarłych. Jeden wielki akt
wywrotowej, rozrywkowej pomysłowości. Czaszki się nie uśmiechają.
Nie pochodzą z tego świata. Gadające głowy powodują
koszmary senne. To szaleństwo niemożliwe do zrozumienia. Organizmy
zaczęły ewoluować w zdumiewającą różnorodność
form. Wstężnice, wrotki, rurkoczułkowce, pierścienice.
Pijawki, rureczniki, jętki, chruściki, kiełże, ośliczki.
Mięczaki, mszywioły, ramienionogi. Nietoperze, wilkołaki, smoki,
demony. Drobne gryzonie, wiewiórki, jeże, krety, ryjówki. Szczury,
myszoskoczki, czasami brzuchate świnki. Nielotne muszki owocówki. Mała
rodzina groszków. Pluszowe misie. Pieczony kurczak! Patrzcie na rozmiary tego
pieprzonego kurczaka! Indyki faszerowane oraz pieczone prosiaczki. Czarny kogut
i czarny kot. Kogut niekiedy węża ogonem kończyć się może.
Osioł, wielbłąd, kangur, pantera. Kot, pies, chomik, koń.
Dwie dżdżownice, mała myszka i dwa niezłe skorupiaki. Ano gąski
gęgają, ano jagniątka wrzeszczą, ano prosiątka biegają.
Ciągle coś kombinują jakieś prosiaczki. Słychać było
jak świnki chrumkały: chrum, chrum. No proszę, kolejne prosiaczki!
Czapla wielka, dzięcioł młotogłowy, drozd brązowy.
Koparka, ładowarka, sztaplarka, podnośnik koszowy, wywrotka. Nagrobki,
grobowce, schody, parapety, kominki. Igły, igiełki, wałki, kołki,
rolki, szpilki, osie, ośki. Grający aniołek siedzący na
kuli. Znak zapytania i wykrzyknik. Dwa kubeczki i sznurek. Zwierzę o
zachowaniu podobnym do zachowania żaby. Duże stworzenie. Bardzo
agresywne. Stwór złośliwy i przewrotny szkodnik. Według mnie to
wiewiórka. Są obecne zlepieńce o cementacji węglanowej. Zebry
biegają zygzakiem. Poruszają się jakieś żyrafy. W
trawie hałasują pasikoniki, świerszcze, różne żuki i
żuczki. PASIKONIK? Nigdy nie dotykam tego świństwa. Małe i
duże robale. Pełzające owady. Mróweczki, motylki, żuczki, gąsieniczki
- pełno tu tego drobiazgu. Pojawiły się pająki! Łaskoczące
pająki! I krowa. Straszna, martwa, latająca krowa. To nie krowa, to
łabędź! Ptak jest cały biały i ma czerwone oczka. Niezły
ptaszek! Setki, tysiące, miliony papug. Za ptakami nadciągają
bawoły. Olbrzymi szop pracz! Ogromniasty ludojad, długi na 50 metrów.
O, jednorożec. Miał długi róg i okiem łypał. Stado
owiec, każda ma na czole literę T. Sześć owiec plus siedem
owiec daje trzynaście owiec. Widziano ludzkie postacie z nogami i rogami kóz.
Niektórzy mieli końskie kopyta; inni mieli końskie kończyny i
zady. Różnorodność jest nadzwyczajna. Świadkowie opisują
te istoty jako zdeformowane potwory. Badania wstępne oraz sekcja zwłok
wykazały anomalie anatomiczne. "Zauważyliśmy wiele zniekształceń
i całkiem inną konstrukcję". Zmiany zachodzą bardzo
szybko. Uczeni nie znajdują na to wyjaśnienia. Astronomowie,
astrofizycy, geolodzy i klimatolodzy. Ci obłąkani ludzie w białych
fartuchach...
Widzę kobietę. A Pani Jadzia co tutaj robi? Oczom mym ukazały się jej
piersi. Szła, a jej duży biust kołysał się. Podnosi ręce
do góry i kołysze biodrami na boki. Jej kichanie wydaje się dziwne.
Gardło poderżnięte od lewej strony do prawej. Nikt nie chce
widzieć spacerującej martwej kobiety. Ta kobieta jest WSTRĘTNA!
Pani Jadzia to niewyżyta księgowa. Ta kobieta jest całkowicie
zdemoralizowana. Przeleciała każdego! Dźwięki dziwne wydaje,
chrząka, nogami rusza. Kiedy ją uszczypniesz, chichocze przerażająco.
Powiedziałem tej dziwce dobranoc. Tylko dotknąłem jej ramienia, a
ona złapała mnie za sutki! Zabieraj się stąd, ty odrażająca
kreaturo! Ta kobieta jest chora i stanowi ogromne zagrożenie. Czy ta
kobieta jest czarownicą? Czarownicy żyć nie dopuścisz. Zabiłem
wiedźmę, widziałem ciało. Ludzie, tu jest trup. Coś z
tym trzeba zrobić. Spalić wiedźmę! Pieczemy przez 35 minut,
aż się zarumieni. To się da zjeść, panowie!
Podjęto próby powstrzymania epidemii. Wszystkie wojskowe jednostki wysłano, aby
znaleźć i złapać potwory. Cel: zrozumienie przyczyn i
zmniejszenie skali zjawiska. "Ewakuujcie cywilów i otoczcie teren!".
Niestety, nie wykonano zadania na czas. Nie możesz zabić tego, co już
nie żyje. Martwi ludzie nas przechytrzyli. Umarli wracają, by pić
krew żywych. Rzeczy jedzące ludzi. Jeśli ktoś został
ugryziony, trzeba natychmiast izolować taką osobę. Ciała
trzeba palić za miastem. Trwają walki na ulicach z powodu braku paliwa
i żywności. Krążą słuchy o okropnościach,
jakich dopuszcza się wojsko. Wszyscy się bali, ale nikt nic nie zrobił.
A te stworzenia ciągle szły, szły i zabijały... Chrupanie...
zgrzytanie... i mlaskanie... Naprawdę przerażający odgłos.
Przycinanie, powalanie, obcinanie, okrzesywanie. Zabijanie ludzi i wrzucanie ich
do rzeki. Żywi i martwi, zamieniający się miejscami. Miasta są
oblężone. W mroku nocy czyha wiele niebezpieczeństw. Wszędzie
czają się niewidzialne potwory. Wszędzie błoto, pająki
i brud. To okropne. To potworne. To koszmarne. Straszne, po prostu straszne.
Zło kumuluje się. 10 osób zatruło się sernikiem na urodzinach. Mgła
gęstnieje. Wzmaga się penetracja obszarów leśnych przez turystów.
Zróżnicowanie przekonań jest większe niż kiedykolwiek.
Pewien człowiek chce być dobry, ale pożąda żony swego sąsiada.
Spadło ciśnienie wody. Zorza nad pustynią. Niekontrolowany wyciek
materiałów radioaktywnych. Stany nieustalone w sieciach
elektroenergetycznych. Odkryto wiele dziwnych i przerażających sekretów.
Coś zostało odkopane na Księżycu. Znaleziono formy, których
nie sposób zinterpretować ani zrozumieć. Wszystko jest wyrwane z
kontekstu. Każde ze zbioru chaotycznych zdarzeń ma charakter czysto
przypadkowy. Jedna przypadkowość powoduje kolejną, która
powoduje następną. Przypadkowość dostała się do
matematyki. Cała matematyka pozbawiona jest wszelkiego sensu. To jest
zadziwiające. Nie ma niczego, co nie byłoby dziwne.
To straszne! Co się tu dzieje? Wszyscy mieszkańcy są martwi. Oni są
martwi, ale poruszają się. Do góry nogami. Nie wierzę w to. Nie
mogę na to nawet patrzeć. Nie ma tu żadnych normalnych ludzi.
Widziałem ekstremalnie obrzydliwe rzeczy. Jak mam tu kurwa być
spokojny? Jak długo to jeszcze potrwa? Nie chcę być widziany
razem ze zwłokami. Nie mogę tego znieść. Przepraszam za
stosowanie niewłaściwego słownictwa.
Wszędzie było pełno
krwi. Ten smród jest nie do zniesienia. Tak wiele trupów, tyle ofiar. Chomik
martwy, mucha martwa. Ani bociana, ani sójki, ani dudka, ani nietoperza. Śmierć
i rozkład były wszędzie. Ulice czerwone od krwi. Płynie,
przelewa się, pluska, chlapie, szumi. Cała ta krew i te inne rzeczy
sprawiają, że nie czuję się najlepiej. Jak mnie coś
napadnie, naciskam spust, aż sobie pójdzie. Spojrzałem na oblicze
świata. Jeden wielki bajzel. Świat stał się tak absurdalny,
jak dadaizm. Wszystko jest nierealne. Nie mam słów, by to opisać.
Czasami lepiej nie widzieć niektórych rzeczy. Zastanawiam się, kiedy
to się skończy...
Wszystkie ostatnie wydarzenia nabierają jakiegoś straszliwego sensu. Na Neptuna
oddziałuje jakieś nieznane pole grawitacyjne. Wiele komet porusza się
w kierunku odwrotnym. Robi się zimno. Zwierciadła zamarzły. Morze
stało się światem kontrolowanym przez ciemność.
Przestrzeń traci euklidesowość. Bity stają się atomami.
W wyniku zderzeń form powstają rozmaite struktury i formy odpadowe. W
powietrzu, w drzewach, w wodzie. Obiekty fizyczne powstają same z siebie
bez przyczyny przez cały czas. Coś jest, a później tego nie ma.
Każdy widzi co innego. Przypadkowo i zwariowanie, zupełnie bez sensu.
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Rzeczywistość
jest niekonkretna i ulotna. Przypadkowość, dowolność i
nieokreśloność. Zmienność, różnorodność,
losowość. Absurd, nonsens i groteska. Absurd, groteska, surrealizm i
dadaizm. Wyobraźnia, groza, okrucieństwo. Dysharmoniczne linie sekcji
dętej. Świat wewnętrzny staje się światem zewnętrznym
człowieka. Znikają wszelkie granice między nami, a światem
zewnętrznym. Niedługo pojawią się wyładowania
elektromagnetyczne i mikrofale. Nadzwyczajne anomalie atmosferyczne. Systemy
łączności padają. Radia, komórki, nie działają.
Wzmaga się rys ekspresjonistyczny. Są chłodne obszary, jest
zapach, są poruszające się przedmioty. To trochę dziwne, ale
przedmioty nie rzucają cienia. Warunki zmieniają się ciągle
w skomplikowany lub chaotyczny sposób. Widziałem już, jak fruwają
części ciała. Obiekty matematyczne żyją własnym
życiem. Przedmioty mogą się przemieszczać kilometrami, zanim
się znajdą. Możliwe staje się powstawanie nowych form i układów.
Pojawiają się ludzie z dwoma skrzydłami. Dziwność i
dziwaczność, zagadkowość i niezwykłość. Coraz
dziwniej, coraz dziwniej. To jest absolutnie zdumiewające.
Wzburzyły
się głębiny. Ziemia zadrżała i zatrzęsła się.
Pole magnetyczne niestabilne. Słońce przemienia się w ciemność.
Wszystko się rozsypywało, wszystko oszalało i trzęsło
się. Wszystko skacze, fruwa i wiruje. To czyste szaleństwo. Co zrobić,
gdy ziemia zmienia kąt nachylenia?
Nadchodzi czas strasznego wyroku!
To jeszcze nie wszystko. Dramatyzm wzmaga się z każdą chwilą.
Rozpoczęło się zaćmienie. Stwory przejęły kontrolę.
Są głodne. Czekają na coś. Jest ich więcej. Widzę
straszne rzeczy. Wszystko tu dookoła jest straszne. Siły ciemności
są wszędzie. Widzę wszystko tak samo jak we śnie! Powietrze
jest jakieś inne. Błyskawica rozdarła przestwór, strzelił płomień.
Rozległ się grzmot budzący grozę. Eksplozja wybiła
szyby w oknach w promieniu do 10 kilometrów. Płynęła lawa, były
burze piaskowe, spadały meteory. Zanika roślinność, teren
jest pokryty pyłem wulkanicznym. Wielkie paranoiczne i zarazem mistyczne
widowisko. Występują: mama żuczka, żuczek, żabki, ogórek.
Czarna chmura podniosła się z horyzontu. Brzeg czasoprzestrzeni przemienia się
w coś w rodzaju tunelu. Rurociąg w przestrzeni. W strumieniu czasu
pojawiła się dziura. Wymiar czasowy odkształca się w
kierunku wymiaru przestrzennego. Dzieje się coś dziwnego: czas zaczyna
przeobrażać się w przestrzeń. Wrota są teraz otwarte.
Następuje przejście pomiędzy poziomami. Nastała w niebie
cisza. I stała się światłość. I pojawił się
wielki obłok, płomienny ogień i blask dokoła niego. Blask był
oślepiający! Dużo jasnego, zielonego światła. Coś
się zbliża. Coś pcha się! Coś przeogromnie złego.
Fizyczna obecność. To coś zbliża się, a my nie możemy
uciec. Słychać plusk. O żesz kurwa! To wieloryby! To wieloryby!
Widzę te wieloryby! To wstrząsające, i nie podoba mi się.
Widzimy cztery bóstwa na grzbietach zwierząt. To oni. Przyszli po nas. Widziałem
ich. Wiem jak wyglądają. Oni są wysocy, chudzi i bladzi. Oni do
nas przemawiają... Straszliwy, grzmiący głos. Głos
wzmocniony. Patetyczny, pełen patosu, podniosły, uroczysty.
"Jam jest Lafa i Meoga, tączopek i cionek, zepiwrys i itaston! Proszę o
uwagę. Zbierzcie się wszyscy, a słuchajcie. Chcę powitać
was wszystkich i każdego z osobna. Miło mi państwa poznać.
Przybywam do was w pokoju. Nie chcemy podbić waszej planety. Nie ma powodów
do paniki. Proszę zachować spokój. Nie przejmujcie się czołgami
i ciężką artylerią. Będziecie pod nadzorem oddziałów
specjalnych. Sytuacja jest pod kontrolą. Oddychajcie głęboko i
rozluźnijcie się.
Obiecałem stworzyć lepszy i sprawiedliwy
świat. Światu nienawiści przyniosłem miłość.
Pozdrówcie wszystkich wodzów waszych i wszystkich świętych (Chwila
przerwy na śmiech i oklaski). Jesteśmy tu tylko dla was i waszych
marzeń! Panie i panowie, stanęliście w obliczu cudu. Zaszła
rzecz wielkiej wagi. Posiadamy technologię do podróży między
wszechświatami. Otrzymaliśmy dziś możliwość, by
pomóc gatunkowi ludzkiemu. Ważą się przyszłe losy waszej
planety. Ten świat jest nieczułym labiryntem chciwości i nienawiści.
Kiedy oglądalność spada, trzeba przejść do drastycznych
metod. Musimy poświęcać jednostki dla rozwoju. To, co robimy,
jest wstrętne, ale konieczne. Dzień Sądu nadszedł. Proroctwo
zostanie wypełnione. Rozpoczynamy ostatnią fazę operacji. Tak właśnie
to robimy. Po kolei. Ziemia wasza spustoszona, miasta wasze popalone ogniem.
Rozmieściliśmy bomby atomowe w punktach strategicznych. Wszystko, co
jest dziwaczne i pozbawione znaczenia, trzeba usunąć. Wszystko co
stare, przeminie. Świat powróci na właściwą drogę.
Dzisiaj wieczorem zniknie wasza przeszłość. Dziś jest dzień
łaskawości i dobrego losu. Dziś jest wasz szczęśliwy
dzień. Zakończymy cierpienie świata. Przywrócimy niewinność.
Nowy początek. Dla wszystkich. Oto świt nowej ery! Najwyższym
priorytetem naszych usług jest zadowolenie klienta. Jesteśmy w pełni
godni zaufania i niezdolni do popełnienia pomyłki.
Czy pragniecie być
bez trosk, bez niedostatku na tym Świecie? Realizacja tej wizji jest
wyzwaniem. Myślę, że podzielają państwo moje zaangażowanie
i radość. Cierpi kto między wami? Niech się modli. Weseli się
kto? Niech śpiewa pieśni. Oficjalnie informuję, że pozostało
dziesięć minut do końca świata. Rzekłem, a dowiodę
tego; umyśliłem, a uczynię to. Wszyscy muszą opuścić
ten teren. Bez wyjątku. Proszę poczekać, aż zakończymy
czynności. Kto stawi opór, ten zginie. Przepraszam wszystkich za
niedogodności. Dziękuję wszystkim i życzę wam miłej
zabawy".
Wszystko zaplanowali. Planowali to od milionów lat. Teksty starożytne to poświadczają.
Tajemnicą bogów było tajne porozumienie przeciwko ludzkości. Głosowanie
i decyzja utrzymywane były w tajemnicy. Były czyny bogów i królestwo.
Czynią oni w przestrzeni i udzielają się w czasie.
I ujrzałem świat...
Czterech wielkich bogów rozdzieliło między sobą domeny wpływów.
Zbudowali miasta i wznieśli wysokie wieże. Mamy okazję zobaczyć
doprawdy zdumiewające konstrukcje.
Cóż za piękny wieczór, niebo czyste, wiaterek muska nasze twarze. Pachną
kwiaty dookoła, gdzieś w oddali ptaszek śpiewa. Ptaki śpiewają
piękną pieśń, a w powietrzu rozbrzmiewa muzyka. Jest rześko
i przyjemnie. Idziemy pod flagami, krzycząc, wiwatując i śpiewając.
Śmialiśmy się, rozmawialiśmy, tańczyliśmy. Koniec
z morderstwami i rzezią. Nie ma potworów. Żadnych anomalii. Wszystko
jest już dobrze. Wszystko jest pod kontrolą. Związek pomiędzy
przyczyną a skutkiem jest regulowany. Ludzkość ocalała i
pozwolono jej się rozmnażać. Wszyscy są zadowoleni. Wzmaga
się entuzjazm dla świata i postawa optymistyczna. "Chodźmy,
służmy bogom obcym. Śpiewajmy! Krzyczmy! Wiwatujmy! Żyjemy w
najlepszym z możliwych światów". Teraz wreszcie wszyscy są
szczęśliwi. Wzmaga się pęd ku idealizmowi filozoficznemu. Będziemy
rosnąć w liczbie, zdobywać siłę, wiedzę, prosperować.
Przemysł, nauka i technologia! Rozbudujemy się i wzmocnimy. Zakazane
jest ograniczanie inwestycji i rozwoju gospodarczego. Wszystko jest kontrolowane
naukowo. Wszystko znajduje się w doskonałej równowadze. Wszystko jest
idealne. Wszystko jest doskonałe, wszystko jest piękne. Zdobędziemy
się na na nowe wartości. Nastąpi zmiana światopoglądów.
Będziemy żyć w świecie pokoju i braterstwa. Nie będzie
wojen, zbrodni, ubóstwa ani chorób. Nie ma miejsca na przestępczość
w naszej społeczności. Wszyscy są bardzo mili. Nie trzeba używać
imion. Wszyscy tu jesteśmy osobami prywatnymi. Narodowość nie ma
znaczenia. Nikt nie musi nic robić. Nie ma zła ani cierpienia.
Wszystko jest proste, jasne i oczywiste. Wszędzie odnajdujemy znajome
motywy racjonalności i porządku. Wszelkie istniejące początkowo
nieregularności zostały wyeliminowane. Wszystko jest świetnie
zorganizowane i zaplanowane. Wszystko jest śliczne, perfekcyjne i
dopieszczone. Telefon działa, łazienka bez zarzutu. Krany nie ciekną,
woda jest gorąca, a ciśnienie stałe. Techniczne problemy zostały
rozwiązane. Wszyscy jesteśmy w tej samej strefie czasowej. Nowy porządek
świata. Ziemia jest płaska i unosi się na warstwie mrocznych wód.
Plac zabaw. Jest naprawdę cudownie. Są tu tańce, zabawa, śmiech.
Jest tu wata cukrowa i karuzele, i inne niespodzianki. I balony. Pałace dla
królów i wspaniałe świątynie dla bogów. Dozwolone są
niepoważne rozmowy. Żadnych konsekwencji. Tylko zabawa. Smaczna
kuchnia, doskonałe wina, urocze kobiety. Wszystko jest zupełnie za
darmo. Zimne napoje oraz świeża smażona rybka. Zakąski.
Świeże krewetki prosto z grilla. Małe grzybki leśne w
zalewie octowej. Sałatka z cykorii i wędzonej makreli. Sałatka
jajeczno-pieczarkowa. Pachnący, oryginalny i pikantny sosik o cudownym
smaku i zapachu. Pierożki smażone (i pieczone) z kapustą i
grzybami. Jajka sadzone na śledziu. Makaronowe rurki z sosem z tuńczyka.
Ziemniaki duszone ze śledziem. Surówka z kapusty, kiełków i
suszonych śliwek. Pieczona ryba z ziemniakami i surówką z marchewki.
Brokuły duszone z papryką. Naleśniki z farszem
serowo-szpinakowym. Jest pietruszka, jest marchewka, jest groszek zielony. Ryż,
ziemniaki, marchew, fasola. Papryka marynowana z dodatkiem kopru. Koperek jest
pyszny!!!! Koperek jest niezbędny - bez niego zupa traci smak. Koperek jest
bardzo bogaty w witaminę C. Sery stanowią dobre źródło białka
i bogate źródło wapnia. Ser jest symbolem przyjaźni między
człowiekiem a siłami przyrody. Sałatka makaronowa z parmezanem.
Naleśniki. W środku tuńczyk, kukurydza i nie tylko. Delikatna surówka
kapustowo - marchewkowa. Masło orzechowe i galaretka. Ciasto z truskawkami
i bitą śmietaną. Spaghetti z ziemniakami i fasolką. Sałatka
z kalarepką. Rożki z masą orzechową. Babeczki półfrancuskie
z owocami. Ciasto z daktylami, kiwi, rumem i z nadzieniem ananasowym. Ciasto
serowo-malinowe, doskonałe na letnie wieczory. Pyszne kluski ziemniaczane.
Ciasto z biszkoptów nasączonych rumem. Placki owsiane z kiełkami
rzodkiewki. Zupa na zimno z gorącymi grzankami. Surówka z czarnej rzepy z
ananasem. Placek drożdżowy ze śliwkami. Mniam! Ależ ten
placek dobry! Kapustę spożywamy na surowo, kiszoną, gotowaną.
Kiełkami można wzbogacać sałatki i twarożki. Obieranie
karczochów wymaga sporej zręczności. Kluseczki smakują
niesamowicie. Kto je pierniki, ten ma wyniki. Zabronione jest podawanie do
pieczywa smalcu, pasztetów i boczku. Rośliny strączkowe zaleca się
jako zamiennik mięsa.
Piękne widoki. Duża oferta agroturystyczna. W słoneczne dni zwracają uwagę trzmiele zapylające kwiaty koniczyny. Możemy się
zaprzyjaźnić z każdym stworzeniem. Chodzi się i zbiera
grzybki, łowi ryby. Możemy mówić o wszystkim. Możemy robić,
co tylko chcemy. Podskakiwać na jednej nodze, tańczyć, hopsać,
wdrapywać się na ściany. Modlić się, fikać kozły,
chodzić na czworakach, kręcić się w kółko. Wrzeszczeć,
ryczeć, śpiewać, płakać, pobekiwać, jęczeć,
skakać. Wszyscy się bawią. Śmiechom nie ma końca. Ho!
Ha ha ha! Hi hi hi! Gaz rozweselający! Imprezka, człowieku, olbrzymia
imprezka! Mnóstwo emocji i zabawy. Dzieci mają wolne i robią miliony
rzeczy. Ten schemat powtarza się prawie codziennie. Witaj w świecie
jutra!
Jakiż więc wniosek można wyciągnąć na zakończenie?
Znalazłem odpowiedź, odkryłem tajemnicę. Mam na wszystko teorię. Oni chcę nas hodować. A łotry, a draby, a hultaje!
Teraz znacie już prawdę. Możecie śmiało wymiotować. Zachęcam do dyskusji i dzielenia się wrażeniami.
Piszę do Was w ukryciu. Boję się zasnąć. Przykro mi, że
zostaliście w to wplątani. Proszę mi wierzyć. Naprawdę
mi przykro. Będę musiał odpowiedzieć na trudne pytania.
Potrzebuję tylko cichego pokoju i czasu. Szaleństwo jest dzisiaj moją
mądrością i moim szczęściem. Nie tylko ja jestem szaleńcem. Muszę się przyzwyczaić do śpiewania solo. Przynajmniej próbuję.
Nasz podstawowy cel to pozostać przy życiu. Wiem, że to nie jest
łatwe, ale nie można się poddać. Musimy trzymać się
razem, bo oni są wśród nas. Na pewno nas obserwują. Czasy są
niebezpieczne. Bądźcie ostrożni. Oni mają wszędzie
swoich ludzi. Zachęcam do czujności szczególnie w nocy. Nie zaleca się
spacerów po zmroku. Radzę, abyście pozostali w chronionym i
bezpiecznym miejscu. Schowajcie się w domach. Pozamykajcie okna. Musicie być
czujni. Będziemy wykonywać plan awaryjny H i mieć w pogotowiu
plan B. Zachowujmy się, jakby nigdy nic. Wszystko się może zdarzyć.
Będziecie potrzebować wszelkiej możliwej pomocy. Miejcie oczy
otwarte i szukajcie poszlak. Obowiązek nakazuje działać. Musimy
się przygotować na walkę. Musimy uderzyć z zaskoczenia.
Musimy trochę narozrabiać. Naszym zadaniem jest ratowanie świata!
Mówię o nas. O cywilizacji. O wszystkich.
Niedługo zacznie się chaos na świecie o którym śnię. Wiemy co może
się wydarzyć. Znamy czas i miejsce. Jedyne, co możemy teraz zrobić,
to siedzieć cicho. Cisza jest jedyną rzeczą, która łączy
nas wszystkich. Cisza ich odstrasza. Wszyscy będziecie doświadczać
wątpliwości i obaw. Każdy z nas staje w obliczu moralnego wyboru.
Potępienie waszych dusz nie jest żartem.
Pomyślcie o swoich dzieciach... Proroctw nie lekceważcie. Wszystkiego doświadczajcie,
a co jest dobrego, tego się trzymajcie. To, co ma znaczenie, dzieje się
teraz.
Prawda z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość z nieba wyjrzy.
Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli. To może nastąpić w każdej
chwili. Nie wiem gdzie, ani kiedy, ale już wkrótce. Czas nadchodzi i
musimy być gotowi.
Sprawiedliwi odziedziczą ziemię, i będą w niej mieszkali na wieki. Czy się uśmiechają?

