Z Adamem Ptysiem rozmawia Mrzeżysław Kurcz.
MK:
Czy po wydaniu najnowszej płyty planujesz promocyjne tournee?
AP:
Nasza firma oferuje usługi transportowe w szerokim zakresie na terenie całego kraju. Jako jedyna firma transportowa posiadamy certyfikat na przewóz materiałów niebezpiecznych, w tym materiałów wybuchowych i radioaktywnych.
MK:
Jak odniesiesz się do oskarżeń swojej żony? Czy prawdą jest, iż masz
nieletnią kochankę?
AP:
Swoim malarstwem staram się bardziej ukryć pewien świat, niż go odsłonić,
moja twórczość to jakby próba odwrócenia uwagi od pewnej rzeczywistości, lecz jest to jednoczesnie wyjawienie, że taka rzeczywistość istnieje.
MK:
Jak podsumujesz miniony sezon? Czy czujesz się już na siłach, by poważnie myśleć o przyszłorocznej olimpiadzie?
AP:
[śmiech]
MK:
Nie ustają plotki na temat twojego ewentualnego udziału w eksperymencie teatralnym zakładającym postmodernistyczną interpretację kanonu commedia dell'arte. Czy rzeczywiście uczestniczysz w takim doświadczeniu?
AP:
[śmiech]
MK:
Twój ostatni projekt programistyczny wzbudził spore emocje w środowisku Open Source. Bezstratna kompresja ciągów losowych - ta idea jest podobno sprzeczna z podstawowymi założeniami teorii informacji?
AP:
Taniec jest dla mnie jak drugi język. Tak, to nie przesada, naprawdę uważam, że są pewne stany umysłu i ducha, których nie można wyrazić w żaden sposób słowem, a które są możliwe do ekspresji wyłącznie ruchem i tańcem. Ze wszystkich sił staram się zgłębiać i rozwijać ten język.
MK:
Twoja ostatnia książka zaskoczyła wielbicieli twojego pisarstwa, niektórych nawet zaszokowała. Spotkała się też z jednoznacznym potępieniem dużej częsci środowiska artystycznego. Czy musiała to być powieść tak silnie kontrowersyjna? Czy nie jest to tylko obliczona na efekt prowokacja?
AP:
[śmiech]
MK:
To pytanie zadaje sobie znaczna część twoich fanów: czy powstanie kolejna część filmu "Pareidolia" ?
AP:
Proszę pana, pirotechnika to nie zabawa. Jeśli młody człowiek bierze do ręki materiały wybuchowe i nie wie, jak się z nimi obchodzić, to niech się nie dziwi, że on później tę rękę straci. Powtarzam to wciąż na wykładach i pogadankach. Pirotechnika to nie zabawa! Materiały wybuchowe to nie zabawki!
MK:
Jak odniesiesz się do pojawiających się ostatnio w intelektualnych kręgach tendencji, by wycofać się z racjonalistycznego paradygmatu, a wysiłki poznawcze i twórcze skierować bardziej w stronę subiektywnych przestrzeni ludzkiego
wnętrza?
AP:
W przyszłym roku w naszej ofercie pojawi się nowy model agregatu prądotwórczego dużej mocy przystosowanego do pracy w szczególnie ciężkich warunkach. Przeznaczony jest zarówno dla odbiorców wojskowych, jak i dla bardziej wymagających użytkowników z sektora cywilnego.
MK:
[śmiech]
AP:
[śmiech]

